Małgorzata Duraj - pilot wycieczek - Włochy

ZAGADKA
"Co to za dziwne mieszkanie: nie ma w nim drzwi, ale zamyka się na klucz. Nie ma w nim okna, ale jest widok na cały świat. I żeby było przytulnie, powinno się w nim znaleźć coś na grzbiet, coś na ząb, coś do paznokci, coś do czytania, coś na jutro i jeszcze coś.
A właściciel musi pozostać na zewnątrz."

Premysl Rut "Lunatyczny przewodnik po Pradze"
(rozwiązanie: walizka)

"Filiżanka kawy na placu San Marco smakuje najlepiej z domieszką Bizancjum."

"Było to w czasach, kiedy do brzegów Wenecji przybiła arka Noego. Ale jak mówi Księga, Bóg nie pozwolił mu wylądować w Edenie, więc Noe popłynął dalej."

"Tym z wypchanymi portfelami trudniej przeciskać się w ciasnych uliczkach."

"Zobaczyć Neapol i umrzeć. A potem jedzie się do Wenecji, aby zmartwychwstać."

cytaty z "Maski Wenecji" (M. Kozłowski)

Opinia o rzymskich kelnerach: "Mam wrażenie, że ci faceci uważają się przede wszystkim za rzymian, potem za Włochów, a na końcu za Europejczyków. Luca poprawił mnie: NIE. Po pierwsze są rzymianami, po drugie są rzymianami i po trzecie są rzymianami. A każdy na dodatek jest cesarzem".

Elizabeth Gilbert "Jedz, módl się, kochaj"

"Co wadzi, póki lata nie zajdą leniwe,
Widzieć szeroki Dunaj, widzieć Alpy krzywe
Albo gdzieś wpośrzód morza sławne miasto leży,
Albo gdzie pod dawny mur bystry Tyber bieży.
Dojedź i Partenopy, a ujźrzysz te lasy,
Gdzie złotej rózgi szukał Eneasz przed czasy.
Tamże i piekło będzie, i ogromna skała,
Z której wieszcza Sybilla odpowiedź dawała."

Jan Kochanowski, fraszka "Do Piotra Kłoczkowskiego"

"Jeśli ktoś zastanowi się nad ilością wody dostarczanej do Rzymu dla celów publicznych, do łaźni, zbiorników, kanałów, domów, ogrodów i willi, i rozważy odległość, jaką pokonuje ona po wysokich łukach akweduktów, przez przebite góry, ponad dolinami... przyzna, że na całym świecie nie istniało nigdy nic cudowniejszego."

Pliniusz Starszy

Aktualności

2015.04.19

Wielka wojna na poduszki

Nie można, ot tak, komuś przywalić. Trzeba spełnić odpowiednie warunki:

Po pierwsze zjawić się na Placu Matki Bożej na Zatybrzu w niedzielę, 19 kwietnia o 17:45.

Po drugie, przyjść w odpowiednim stroju: obowiązuje piżama i rozkoszne bambosze lub zdeptane papucie.

Po trzecie, przyjść odpowiednio "uzbrojonym" - bronią są miękkie poduszki.

Po czwarte (bardzo ważne - jak podkreślają organizatorzy): poduszkę przynosimy w reklamówce lub torbie.

UNO, DUE, TRE... VIA!

Punkt 18 startuje po raz dziesiąty "guerra dei cuscini". Przyłożyć można każdemu, byle lekko i nie robiąc krzywdy, byle tylko poduszką, a nie butelką czy innym przedmiotem, byle temu, kto chce (bo jak ktoś nie ma ochoty na zabawę, to nie zmuszamy), byle poduszka była miękka (bez żadnych twardych elementów, guzików, zamków etc.). Kto łamie reguły gry, ma zostać ukarany przez samych uczestników "cuscinaty" - przyprowadzeniam na środek placu i wystawieniem na widok publiczny.

Na koniec wyjaśnienie: po co była torba lub reklamówka? Otóż po bitwie plac ma wyglądać jak wcześniej, więc uczestnicy sami muszą posprzątać fruwające pierze - najlepiej do reklamówek...

"Fare a cuscinate è roba seria!" - tak brzmi motto uczestników.